22.07.2015

Fitocosmetic - Glinka czarna z Morza Martwego ze srebrem

Jeśli mam być szczera, nigdy nie miałam parcia na rosyjskie kosmetyki *ciągnęło mnie tylko do japońskich i koreańskich, ze szczególnym uwzględnieniem tych drugich*
Ale jako ze glinki uwielbiam, a te rosyjskie zostały wprowadzone do pobliskiej drogerii i to jeszcze w bardzo niskiej cenie, nie mogłam przejść koło nich obojętnie.







Glinkę można stosować na różne sposoby, ja używam jej regularnie 2 razy w tygodniu jako 
maseczkę na twarz, aczkolwiek mam coraz większą ochotę spróbować z włosami. 

Od producenta: 
Czarna glinka to drugi poza solą skarb Morza Martwego. Składniki czarnej glinki są bardzo cenne dla skóry.Unikatowy kompleks minerałów czarnej glinki ma właściwości antyseptyczne, oczyszczające, przeciwzapalne i regenerujące. Glinka doskonale leczy trądzik. Substancje mineralne zawarte w czarnej glince regulują procesy przemiany materii w skórze, nawilżają, wzmacniają błony komórkowe, chronią skórę przed utratą wilgoci i szkodliwym wpływem środowiska.Głęboko oczyszcza, odblokowuje zanieczyszczone i zatkane pory. Maseczka do ciała z glinki stymuluje krążenie, usuwa napięcie mięśni, łagodzi bóle stawów i bóle reumatyczne. Glinka jest jednym z najskuteczniejszych naturalnych środków do redukcji cellulitu i nadwagi. 







Opakowanie zawiera dwa woreczki po 50g każdy.
Produkt bezzapachowy, można jednak minimalnie wyczuć naturalną nutkę.
Jeśli chodzi o konsystencję jest to ciemnoszary proszek, który należy zmieszać z cieczą * ja robię to z wodą*
Należy uważać z proporcjami, ponieważ ciężej jest nałożyć zbyt wodnistą maseczkę.
Glinka jest bardzo wydajna, używam jej od dwóch miesięcy, a dopiero skończyłam pierwszy woreczek.







Oczywiście, nie można dopuścić do wyschnięcia glinki, a jako że kiedyś pod wpływem impulsu kupiłam mgiełkę z ziaji, która nijak nie nadaje się do codziennego użytku na mojej twarzy, postanowiłam wykorzystać ją do spryskiwania glinki. 





Jeśli chodzi o działanie i moją opinię, to po prostu ją uwielbiam.
-łagodzi podrażnienia 
-widocznie oczyszcza 
-matuje (z tym matem w moim przypadku to nie na długo, ale cera mieszana ma swoje plusy i minusy) 

Nie jest to maseczka gotowa, trzeba trochę zamieszania aby ją przygotować. Jednak preferuję taką formą, ponieważ nie zawiera chemii itp.

-ma uniwersalne zastosowanie 
-ciężko ją zmyć, zwłaszcza gdy zacznie zasychać (z doświadczenia powiem, że najlepiej zmyć ją pod prysznicem) 
-przystępna cena (około 9 zł)
-jeśli chodzi o dostępność, to sklepy internetowe, allegro, drogeria Kosmyk, o tych w każdym razie wiem na pewno
Przed tą glinką używałam tylko Marokańskiej i byłam jej wierna przez dość długi czas. Jako że jednak eksperymentować lubię bardzo, to mam zamiar w najbliższej przyszłości wypróbować pozostałe glinki tej marki.




2 komentarze:

  1. ja mam taką glinkę ale cięgle czasu brak na jej używanie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, jest to niestety czasochłonne, ale efekty są moim zdaniem warte całego zachodu ;)

      Usuń