08.08.2015

Makeup Revolution Szminka do ust + HAUL

Moje usta są bardzo małe, zwłaszcza górna warga. Czasem jej nawet nie widać. Dlatego obawiałam się czerwonej szminki. Że nie będę wiedziała co i jak, i że zrobi mi krzywdę, albo odcień będzie całkowicie niedopasowany. Obawy miałam aż do momentu kiedy po raz pierwszy w niej wyszłam. Potem wszystkie zostały rozwiane.




Nie zastanawiałam się zbyt długo czy ją wziąć, czy nie. Robiłyśmy ze znajomymi zbiorowe zamówienie z Cocolity, i przeglądając asortyment zaciekawiła mnie marka Makeup Revolution. No bo jak to tak, takie ceny? Nie mogłam sobie odmówić szminki za 5 zł. Był to dla mnie eksperyment z czerwienią i nie chciałam też potem żałować. Wybrałam kolor DARE. Nie jest on ciepły, a wręcz wpada w chłodny.



Ma trochę suchą konsystencję i za pierwszym razem daje malinowy kolor. Ale 3 warstwy i jest czerwień. Lub dwie, jeśli nie chce by była zbyt widoczna. Jest wytrzymała. Sama się dziwiłam, no bo nie ma co oczekiwać cudów za 5 zł, jednak pod tym względem daje radę. 
Jednak trochę wysusza. Nigdy nie miałam problemów z wyschniętymi ustami, ale kiedy ją mam czuję lekkie ściągnięcie skóry. Nie jest to jednak uczucie nie do wytrzymania.
W każdym razie, według producenta ma mieć ona właściwości nawilżające.



Uważam, że szminka jest godna polecenia. Zwłaszcza za taką cenę. Można poeksperymentować z kolorami. Teraz wiem, że chłodna czerwień mi pasuje i mogę zacząć się rozglądać za jakąś konkretniejszą szminką.

7/10






Miniony tydzień spędziłam na wyjeździe i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie nabyła jakichś nowych rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc, ostatnio postanowiłam z tym nieco przystopować.


Jak normalnie nie kupuje praktycznie żadnych magazynów, tak tu, w ciągu tygodnia kupiłam 3. I nie żałuję, boję się jedynie że zacznę je kupować nałogowo ;)
Pech chciał, że dnia przedostatniego skończył mi się puder. *Jaki, to już w poście dot. denka* będąc przejazdem w Starym Sączu stwierdziłam, ze odwiedzę jakąś drogerię przy rynku. No i weszłam. Nie powiem, wybór nie był za specjalny, jednak całkiem ciekawy. Przy ladzie zaciekawił mnie co prawda puder ryżowy Paese, jednak pani ekspedientka, bardzo polecała May to Be. Firmy nie znam kompletnie, nigdy o niej nie słyszałam, nigdy produktów nie widziałam. Ale postanowiłam spróbować. Kto wie, a nóż przypadnie mi do gustu. Potem najwyżej będę musiała domawiać go przez internet.

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy kolor szminki i jak za taką cenę to rzeczywiście warto było spróbować. Z czerwonymi szminkami to jest tak, że trzeba trafić w swój odcień, ja wiele razy próbowałam aż w końcu jest taka w której czuję się świetnie i komfortowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog! :)

    follow?
    http://fashionlikealife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam paletkę cieni do brwi tej firmy :)
    Zapraszam również do mnie, nowy post KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szminka za 5 zł! I to jaka śliczna, musze odwiedzić ten sklep :D

    esiabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor wydaje się jednak ciepły, z pomarańczowym odcieniem. Szkoda, że nie pokazałaś, jak wygląda na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie się taki wydaje, ale po nałożeniu wpada w zimny :)

      Usuń
  6. piekny mi niestety by kompletnie nie pasował moje usta tylko w rózach i fioletach dobrze wygladaja

    OdpowiedzUsuń
  7. kolorek zupełnie nie dla mnie ja to muszę mieć taki chłodny odcień czerwieni :) ale bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń